-ok dziewczyny idziemy bo sie spoźnimy.-ja
-ok-Asia
-o jezu jak zwykle ostatnie.-grzędzi Kasia
- To nic przynajmniej zdązyłyśmy hehe.-Ja
- Idziemy do stajni po konie-Max
-O nie szybko zaraz Natalia zabierze mi mojego konia!!!!-Ja
-Haha nie zdążysz Sara ja za parę kroków będe a ty musisz jak cos to przeskoczyć tyylko tą górkę ale wątpie że ci się to uda dozobaczenia-Natalia
W tym momencie Sara wzięła duży rozbieg,zaczęła biec, biegła, biegła zbliża sie do górki i przeskoczyła nad Natalią dobiegła do swojego konia i przytuliła go tak mocno jakby go nie widziałą od paru lat.
-Ha co to miało być oddawaj ni konia!!!-Natalia
-Nie to mój koń masz swojego-Ja
-Oddawaj!!!-Natalia
W tej chwili koń tak mocno kopnął Natalię w brzuch że zwymiotowała.
-Już myślałam że nie pojedzie na obóz lecz to był błąd-Ja
-Myślałaś że tak łatwo się mnie pozbędziesz, nic z tego nic mnie już nie boli masz przekichane raczej twój konia haha-Natalia
-On ci nic nie zrobił wystraszył się ciebie i uderzył-Ja
-Wiesz że i tak nie bede mówić o tym Maxowi bo bys się rozpłakała a po za tym nie jestem skarżypyta.-Natalia
-Nie martw się koniku to nie twoja wina
-ok-Asia
-o jezu jak zwykle ostatnie.-grzędzi Kasia
- To nic przynajmniej zdązyłyśmy hehe.-Ja
- Idziemy do stajni po konie-Max
-O nie szybko zaraz Natalia zabierze mi mojego konia!!!!-Ja
-Haha nie zdążysz Sara ja za parę kroków będe a ty musisz jak cos to przeskoczyć tyylko tą górkę ale wątpie że ci się to uda dozobaczenia-Natalia
W tym momencie Sara wzięła duży rozbieg,zaczęła biec, biegła, biegła zbliża sie do górki i przeskoczyła nad Natalią dobiegła do swojego konia i przytuliła go tak mocno jakby go nie widziałą od paru lat.
-Ha co to miało być oddawaj ni konia!!!-Natalia
-Nie to mój koń masz swojego-Ja
-Oddawaj!!!-Natalia
W tej chwili koń tak mocno kopnął Natalię w brzuch że zwymiotowała.
-Już myślałam że nie pojedzie na obóz lecz to był błąd-Ja
-Myślałaś że tak łatwo się mnie pozbędziesz, nic z tego nic mnie już nie boli masz przekichane raczej twój konia haha-Natalia
-On ci nic nie zrobił wystraszył się ciebie i uderzył-Ja
-Wiesz że i tak nie bede mówić o tym Maxowi bo bys się rozpłakała a po za tym nie jestem skarżypyta.-Natalia
-Nie martw się koniku to nie twoja wina
Tagi:
bajka
11.03.2012 o godz. 19:10
komentuj (0)
3 historia.Gdy poszłysmy do stadniny , już oczekiwał na wszystkich instruktor,wyglądało jakby na nas był zły.Zapytałyśmy o co chodzi.Nie chciał odpowiedzieć, ale potem powiedział, że my będziemy musiały na obozie się sprawować, niestety będzie on tylko 4 dni, resztę czasu powiedział, że będziemy musiały zdbać o naza grupę, powierzył nam władzę nad obozem.Powiedział, że my jesteśy najdzielniejszymi diewczynami jakie widział.5 minut później,wszyscy byli już gotowi,konie też.Wyruszyliśmy pierwszy jechał pan instruktor Max.Potem ja,Asia,Kasia i Monika, dalej rezta grupy.Jechaliśmy kłusem przez łąkę, potem przyśpieszyliśmy.Byliśmy już prawie przy lesie.W koncu dostaliśmy się:
-obóz wcale się nie zmienił od tam tego roku.-Monika
-O widać jezioro.-Ja
-Jakie piękne.-Kasia
-Ok moi drodzy prosze zbierzmy się przy tym domku.-Max instruktor
-Teraz przyznacze wszystkich do domków.Pierwsza cwórk dziewczyn które przy mnie stoją Kasia, Monika itp.proszę będa mieszkać w domku nr.1.-Max
-Chodźmy.- Nasza czwórka.
-O mój boziu, jai piękny.Asia
Patrz tam jest sauna!!.-Ja
-Dobra rozpakowujcie się bo Max powiedział,że mamy się spotkac za godzinę przy jeziorze w strojach kąpielowych,bo będziemy się kąpać.- Kasia
-Wow.-Asia
30 minut później.
-ok idzimey.-Ja
-Patrz juz wszyscy są.-Kasia
-Ach jestesmy tu najłądniejsze.JA
-Nie ty jesteś najłądniejsza Sara.
Cią dalszy nastapi...
dniejsza Merlia.-Kasia
-Dzieki,naprawde.-ja
-obóz wcale się nie zmienił od tam tego roku.-Monika
-O widać jezioro.-Ja
-Jakie piękne.-Kasia
-Ok moi drodzy prosze zbierzmy się przy tym domku.-Max instruktor
-Teraz przyznacze wszystkich do domków.Pierwsza cwórk dziewczyn które przy mnie stoją Kasia, Monika itp.proszę będa mieszkać w domku nr.1.-Max
-Chodźmy.- Nasza czwórka.
-O mój boziu, jai piękny.Asia
Patrz tam jest sauna!!.-Ja
-Dobra rozpakowujcie się bo Max powiedział,że mamy się spotkac za godzinę przy jeziorze w strojach kąpielowych,bo będziemy się kąpać.- Kasia
-Wow.-Asia
30 minut później.
-ok idzimey.-Ja
-Patrz juz wszyscy są.-Kasia
-Ach jestesmy tu najłądniejsze.JA
-Nie ty jesteś najłądniejsza Sara.
Cią dalszy nastapi...
dniejsza Merlia.-Kasia
-Dzieki,naprawde.-ja
Tagi:
opowiadania
2 historia. Odrazu wszystkie poszłyśmy do domku.Tam przbrałysmy się po długim czyszczeniu koni.Ubrałysmy się w jeansy i bluzki oraz buty sznurwane.Za 5 minut zaczynał się obiad. Raz dwa pobiegłyśmy.Usiadłysmy gdzie nasze miejsca.Zaczęłysmy rozmawiać:
-Niemogę doczekac się tego obozu a wy?-Asia
-Ja tez ciekawe czy duzo sie w tym lewsie zmieniło?-Kasia
-Napewno przecież byłysmy tam rok temu.-Ja
-Siadajcie prosto bo zara będą rozdawać zupę-Monika
-Moi drodzy odrazu po obiedzie idzecie do domku i szykujecie się, bo wyjeżdżamy za 3 godziny- Pan instruktor
-Dobrze- Wszyscy
Po obiedzie wszystkie dzieci rzeszły się do domków.
Ja i koleżanki po drodze zobaczyłysmy konia, która kulał na jedno kopyto.Niebyło zbyt wiele czasu, ale niemogłysmy go zostawić.Nikogo nie było w pobliżu,więć raz, dwa mu pomogłyśmy.Akurat była to nasz koń ze stajni . Kasia pobiegła po maść, Asia p bandaż ja zostałam przy kniu a Mnika po pęsete.P leczeniu odprowadziłyśmy konia do stajni.Dałyśmy mu jeśc i umyłyśmy go.Nagle Monika powiedziała:
-Dziewczyny zobaczcie, która godzina odjeżdżamy za dwie godziny.Gdy byłyśmy w domku pakowałyśmy szybk wszystkie ubrania, rzeczy, jedzenei, które wezmiemy.Pierwsza poszła się kąpać Monika,potem Kasia, Asia i na kniec ja.Czekałam z niecierpliwością Az Asia wyjdzie z pod prysznica, w końcu doczekałam sie.Gdy wszystkie były juz umyte, spakowane, ubrane dobrze,zaczęłysmy sobie rozmawiać, została godzina:
-Dziewczyny ile dni będziemy na tym obozie?-Spytała Kasia
- 10 dni-dpwidziała Monika
-Ciekawe ile razy w tygdniu będziemy tam jeżdźić konno?-Spytałam ja
-Raczej codziennie,ale chyba 2 czy 3 razy.-Asia
-Będzie jezioro.-ja
Pan mowił, że będziemy w nim pływać ale nie zaczęsto bo mozemy sie rozchorować, w zasadzie to lato więc byśmy nie mogły heh ;).-Ja
-Będziemy jechac na swoich koniach tak jak w tamtym roku?-Kasia
-Oczywiście, i na dodatek 2 godziny-Ja
-Pan mówił, że będziemy mogły galopować-Monika
-O jejku jak nie mogę się doczekać a potem jak wrócimy tu do stadniny to zostaniemy jeszcze 1 miesiąc bo wtedy kńcza się wakacje.-Asia
Tak sie nagadałyśmy, że zostało 20 minut, choćmy już bo się spóźnimy musimy jeszcze przygotować nasze konie.-Ja
Ciąg dalszy nastapi...
-Niemogę doczekac się tego obozu a wy?-Asia
-Ja tez ciekawe czy duzo sie w tym lewsie zmieniło?-Kasia
-Napewno przecież byłysmy tam rok temu.-Ja
-Siadajcie prosto bo zara będą rozdawać zupę-Monika
-Moi drodzy odrazu po obiedzie idzecie do domku i szykujecie się, bo wyjeżdżamy za 3 godziny- Pan instruktor
-Dobrze- Wszyscy
Po obiedzie wszystkie dzieci rzeszły się do domków.
Ja i koleżanki po drodze zobaczyłysmy konia, która kulał na jedno kopyto.Niebyło zbyt wiele czasu, ale niemogłysmy go zostawić.Nikogo nie było w pobliżu,więć raz, dwa mu pomogłyśmy.Akurat była to nasz koń ze stajni . Kasia pobiegła po maść, Asia p bandaż ja zostałam przy kniu a Mnika po pęsete.P leczeniu odprowadziłyśmy konia do stajni.Dałyśmy mu jeśc i umyłyśmy go.Nagle Monika powiedziała:
-Dziewczyny zobaczcie, która godzina odjeżdżamy za dwie godziny.Gdy byłyśmy w domku pakowałyśmy szybk wszystkie ubrania, rzeczy, jedzenei, które wezmiemy.Pierwsza poszła się kąpać Monika,potem Kasia, Asia i na kniec ja.Czekałam z niecierpliwością Az Asia wyjdzie z pod prysznica, w końcu doczekałam sie.Gdy wszystkie były juz umyte, spakowane, ubrane dobrze,zaczęłysmy sobie rozmawiać, została godzina:
-Dziewczyny ile dni będziemy na tym obozie?-Spytała Kasia
- 10 dni-dpwidziała Monika
-Ciekawe ile razy w tygdniu będziemy tam jeżdźić konno?-Spytałam ja
-Raczej codziennie,ale chyba 2 czy 3 razy.-Asia
-Będzie jezioro.-ja
Pan mowił, że będziemy w nim pływać ale nie zaczęsto bo mozemy sie rozchorować, w zasadzie to lato więc byśmy nie mogły heh ;).-Ja
-Będziemy jechac na swoich koniach tak jak w tamtym roku?-Kasia
-Oczywiście, i na dodatek 2 godziny-Ja
-Pan mówił, że będziemy mogły galopować-Monika
-O jejku jak nie mogę się doczekać a potem jak wrócimy tu do stadniny to zostaniemy jeszcze 1 miesiąc bo wtedy kńcza się wakacje.-Asia
Tak sie nagadałyśmy, że zostało 20 minut, choćmy już bo się spóźnimy musimy jeszcze przygotować nasze konie.-Ja
Ciąg dalszy nastapi...
Tagi:
opowiadanie
ta pierwsza historia to tytuł" złote wakacje" mam nadzieje, ze dalszy ciąg równiez wam się spodoba to co jest pod spodem to pierwsz część niedługo doczekacie się kolejnej
Tagi:
konie
Moja historia zaczęła się w stadninie.Rano gdy pan konstruktor powiedział nam wszystkim o obozie normalnie tak się cieszyłam, że szok.Z moimi koleżankami z którymi zapoznałam się dokładnie rok temu, poszłysmy do naszego domku letniskowego, było nas tam razem w nim cztery.Szybko pobiegłysmy do domku.Pan powiedział, że odrazu po obiedzie pojedziemy. Ciąg dalszy nastąpi. ;)
Tagi:
konie
Boli mnie to gdy zabijają zwierzęta ;(
Bardzo wtedy cierpię i próbuje im pomóc.Zwierzęta też chcą żyć, pomagajcie im bardzo będą wam wdzięczne.;)
Bardzo wtedy cierpię i próbuje im pomóc.Zwierzęta też chcą żyć, pomagajcie im bardzo będą wam wdzięczne.;)
Chcę wam wszystkim powiedzieć konie to moja pasja LOVCIAM JE DOSŁOWNIE ♥♥♥


